O nas

POZNAJ NASZĄ HISTORIĘ

Historia powstania Masuria Warsaw jest prosta. Razem z mężem urodziliśmy się i wychowaliśmy w warszawskich blokowiskach. Największą radość odnajdywaliśmy podczas spacerów na łonie natury, dlatego z roku na rok coraz mocniej pragnęliśmy uciec z miasta. Szarość betonu zamienić na zieleń drzew, a hałas samochodów na ptasi śpiew. Jakiś czas szukaliśmy swojego miejsca na Ziemi, nieopodal Warszawy, gdzie żyją nasi najbliżsi. Od razu zakochaliśmy się w Topolinie. Najpierw kupiliśmy tam dom dla siebie, wymagał sporo troski i gruntownego remontu, ale z każdym kolejnym wbitym gwoździem i każdą przyklejoną płytką byliśmy przekonani, że to była dobra decyzja. Po latach lubimy z satysfakcją wspominać ten czas.
Rodzina i znajomi, którzy nas odwiedzali byli pod wrażeniem okolicy. Ciężko było im uwierzyć, że Topolina znajduje się nieco ponad 10 kilometrów od granicy Warszawy. Zachwycali się sosnowym lasem pełnym grzybów i dzikiej zwierzyny, okolicznymi łąkami, jeziorami i przede wszystkim rzeką Narew. Niektórzy wspominali, że czują się tu jak na Mazurach. Wtedy po raz pierwszy pojawił się nam w głowach pomysł, że świetnie byłoby się tym miejscem jakoś dzielić. To był moment kiedy poczuliśmy, że chcemy stworzyć dom gościnny dla osób takich jak my sami, czyli trochę zmęczonych miejską codziennością.
Już na studiach marzyłam o budowie własnej marki, a niezwykle wdzięczna branża turystyczna i okoliczności wydawały się idealne – niedługo miałam wrócić z urlopu wychowawczego do pracy w korporacji, więc miałam chwilę aby przy wsparciu męża poszukać alternatywy dla tej ścieżki zawodowej. Topolina jest pełna domków letniskowych, znaleźliśmy kilka wystawionych na sprzedaż i zaczęliśmy planować. Udało nam się kupić pięknie położony, uroczy dom wymagający gruntownego remontu, którego sporą część przeprowadziliśmy samodzielnie wkładając w to serce i mnóstwo czasu. Wszystko trwało prawie dwa lata. Tak powstała Masuria Warsaw.

Początki były trudne, bo otworzyliśmy się trzy miesiące przed globalną pandemią koronawirusa, ale po cofnięciu obostrzeń turystycznych okazało się, że entuzjastów natury nie brakuje. Odwiedzały nas zarówno całe rodziny jak i grupy znajomych. Zostaliśmy wyróżnieni przez portal Slowhop jako jeden z najlepszych adresów na wypad z przyjaciółmi. Popularność naszego domu gościnnego zaskoczyła nas samych. Często otrzymywaliśmy telefony i maile z prośbą o rezerwację, ale domek już był zajęty. Zaczęliśmy snuć plany o drugim domu gościnnym w Topolinie, ale z nieco inną wizją.

Byliśmy młodymi rodzicami, którzy doskonale rozumieli potrzeby innych rodziców. Po kilku przygodach turystycznych z naszymi maluchami doskonale rozumieliśmy problemy związane z podróżowaniem z dziećmi. Szukaliśmy miejsca, które zaadresuje te wyzwania. Zależało nam żeby z wypoczynku mogły skorzystać nie tylko dzieci, ale też ich opiekunowie. Tak powstał nasz drugi obiekt – Masuria Warsaw Family, w którym na wyposażeniu są rzeczy niezbędne dla dzieci, a wszystkie zagrożenia związane z ciekawskimi maluchami ograniczyliśmy do minimum. Chcieliśmy zdjąć z rodziców potencjalne troski związane z podróżą i transportem dziecięcego wyposażenia oraz zabawek.

W międzyczasie naszym życiu dokonała się kolejna zmiana – okres przedszkolny i szkolny naszych dzieci. Po dziewięciu latach mieszkania na wsi postanowiliśmy przeprowadzić się znów do Warszawy – mamy nadzieję, że tymczasowo. Udało nam się osiągnąć względy kompromis – mieszkamy nieopodal lasu, nadal blisko Topoliny, ale mając dookoła niezbędną dla rozwoju dzieci infrastrukturę.
To niesamowite, że kiedy odwiedzamy Topolinę mamy poczucie, że czas jakby zwolnił. Znów cudownie jest wypić herbatę na tarasie wsłuchując się w szum drzew, w południe pobujać się na hamaku, a gdy zajdzie słońce porozmawiać o mijającym dniu np. przy kominku. Jeśli chcecie odpocząć od codzienności – serdecznie Was zapraszamy do jednego z naszych w pełni wyposażonych domków. Chcemy dzielić się nimi ze wszystkimi spragnionymi natury.

ZAPYTAJ O TERMIN